Uprawia malarstwo, rysunek, grafikę użytkową.
Urodzony w 1943 r. Studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Wydział Grafiki w Katowicach.
Dyplom w 1970 r. Udział w stukilkudziesięciu wystawach krajowych oraz w wystawach plakatu za granicą: Francja, Szwecja, Niemcy, Finlandia, Indie, Czechy, Japonia, Rosja, Chiny, Egipt, Belgia, Włochy, Meksyk, Austria, Bułgaria, Iran.
Około 30 nagród i wyróżnień w konkursie na plakat m. in. III nagroda w międzynarodowym konkursie "30 Rocznica Zwycięstwa nad Faszyzmem".
Wyróżnienie w międzynarodowym konkursie na plakat olimpijski "Moskwa 80".
Udział w ogólnopolskim biennale plakatu w Katowicach, salonach plakatu w Warszawie.
Udział w międzynarodowych biennale plakatu w Warszawie, Meksyku, Lahti, Ningbo. Triennale plakatu w Toyama, Mons.
Udział w międzynarodowej wystawie "Fax Art" - Ogaki
II nagroda w ogólnopolskim konkursie malarskim "Bielska Jesień".
Nagroda fundowana w ogólnopolskim konkursie malarskim "Bielska Jesień".
Nagroda główna (równorzędna) w ogólnopolskim konkursie malarskim "Bielska Jesień".
Udział w ogólnopolskim biennale rysunku - Lubaczów.




W mojej najbardziej wewnętrznej, osobistej konkretyzacji jego płócien tkwi nieodparta dla mnie argumentacja, która każe stwierdzić, że zostały one namalowane w proteście przeciwko wszystkiemu temu, co prowadzi do arbitralnej, narzuconej przez czynniki zewnętrzne, zleceniodawcze, obiegowo przyjmowanej wiedzy o świecie, lub choćby tylko jego okruchach. Powstają one w wyniku rzucenia amorficznej plamy, lub amorficznych plam na jasne tło, najlepiej białe, a następnie poprzez wyprowadzenie z niepoliczalnych możliwości bez kształtu elementarnej organizacji geometrycznej, pozwalającej ukonstytuować najprostszy komunikat semantyczny. Tego rodzaju działania plastyczne wydają się być bardzo bliskie ernstowskiej zabawie z przypadkowymi plamami tuszu i zamieniania ich w echa przedstawień, lub nawet przedstawienia. Ale istnieje też zasadnicza różnica. Ernstowi chodziło o poddawanie się dyktatowi plamy, maksymalne unieruchomienie świadomości, o słuchanie tego dyktatu na granicy z podświadomością. Tu chodzi o rodzaj ujarzmiania plamy, ujarzmiania w pełni świadomego. Skończy się ono w momencie, gdy w jego wyniku powstanie choćby najbardziej szczątkowy, ale dostatecznie czytelny zapis. W rezultacie mogły powstać obrazy - kałuże rzeczywistości ludzkich mikro i makrokosmosów. Uderzają mnie oszczędnością i perfekcjonizmem środków, a także obojętnością wobec mody.

Andrzej S. Kowalski